 |
Interregnum. Wojna domowa 1382-85 Forum
|
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat |
Autor |
Wiadomość |
Adam Gajowniczek
Dołączył: 07 Paź 2007
Posty: 13
Przeczytał: 0 tematów
Pomógł: 2 razy Ostrzeżeń: 0/5 Skąd: Braniewo
|
Wysłany: Pią 19:35, 10 Paź 2008 Temat postu: Hasson III, Wedegon V, Titze I von Wedel |
|
|
Wedlowie ze Świdwina, Krzywicy i Recza.
Ród von Wedel należał w średniowieczu do najpotężniejszych w Księstwie Pomorskim i Nowej Marchii. Rodzina ta znana jest już od VIII w. zaś w XII w. byli na usługach księcia saskiego Henryka Lwa i hrabiów holsztyńskich. Zamieszkiwali hrabstwo Storman w Holsztynie. W II połowie XIII w. na pograniczu pomorsko - wielkopolskim na mocy praw uzyskanych od cesarza do Pomorza pojawili się margrabiowie brandenburscy. Drogę na wschód otworzył książę Legnicki Bolesław Rogatka sprzedając brandenburczykom w 1249 r. ziemię lubuską. Margrabiowie przeszedłszy Odrą rozpoczęli opanowywać rozległy obszar pogranicza docierając w 1269 r. w okolice Choszczna. W czasie wyprawy książę pomorski Barnim wraz ze swoim rycerstwem najechał i zajął Korytowo wraz z Reczem, w tym też czasie na ziemi choszczeńskiej usadowili się Wedlowie, którzy przeszli na stronę margrabiów; zaś ziemie zajęte przez rycerstwo weszło w skład Brandenburgii i zostało nazwane Nową Marchią.
W dostępnych dokumentach istniały różne zapisy nazwiska tego rodu począwszy od Wedel, Wedell, Wedele, Wehdel, Wedil, Wydel. Znaczenie słowa Wedel często wyprowadzane jest od vedel, które w językach skandynawskich oznacza fierd czyli bród.
Interesująca nas linia linia rodu von Wedel wywodziła się od Wedegona I (1298-1324), z którego pochodzili von Wedel zamieszkujący w Reczu już w II połowie XIV w. W 1369 r. Wedlom przyznano Recz i Ińsko, wpierw, bo 12 stycznia 1369 r. rycerz Hasso III z braćmi i kuzynami otrzymał Ińsko, a 29 sierpnia tegoż roku z rodzonymi braćmi Wedegonem V i Titze I zwanym Walecznym otrzymał w zastaw na rok miasto i zamek Recz, który w zamian za umorzenie długów margrabia nowomarchijski nadał im w dziedziczne posiadanie. Posiadający Recz Wedlowie odgrywali dużą rolę polityczną za panowania Wittelsbacha – księcia Brandenburskiego.
W 1370 r. Hasson III po śmierci króla polskiego zajął podstępem Santok, o czym w swojej kronice wzmiankuje Jan z Czarnkowa - „O zdradliwym wydaniu zamku Santoka”. Hasson III wraz z bratem Titze I od 31 grudnia 1372 r. był wójtem Nowej Marchii. W tym samym roku wspomagał margrabiego Ottona w wojnie z Książętami Pomorskimi, wkrótce po tym oficjalnie uznali się lennikami cesarza Karola IV. 28 mają 1374 r. w Gubinie Hasson III, Wedegon V i Titze I wraz z innymi przedstawicielami ziemi choszczeńskiej składają hołd lenny Wacławowi IV Luksemburskiemu. W 1373 r. Wedlowie wypełniając zadania wójtów wplątali się w konflikt z joannitami z Rurki spod Chojny. Za najazd na posiadłości joannitów 24 marca 1376 r. Hasson został obłożony klątwą zaś 20 czerwca klątwa została zdjęta a spór zakończony. W dokumencie spisanym w Reczu 3 sierpnia 1372 r. w obecności brata Titze, Hasson zabezpieczał swojej żonie Zofii oprawę wdowią. Ostatni raz wspomniano Hassona 10 czerwca 1382 r. więc śmierć jego należy datować na okres między rokiem 1382 a 1383, zaś jego brata Wedegona kroniki wymieniają ostatni raz 1376 roku.
Od 1374 r. Titze I występuje w dokumentach samodzielnie, tegoż roku stanął on na czele Wedlów z linii krzywnickiej i chociwelskiej.
W 1381 r. władzę nad Marchią przejął Zygmunt Luksemburski, zaś 8 września tego roku oddziały nowomarchijskie pod dowództwem Arnolda von Osten z Drezdenka zdobyły zamek Bartosza z Odolanowa, o czym Jan z Czarnkowa pisze w swojej kronice - „O wyprawie przeciw Bartoszowi na Odolanów”. Oddziały z Nowej Marchii w skład, których wchodzili m.in. Wedlowie z Recza, w toku wojny domowej w Wielkopolsce utrzymywali sojusz z kasztelanem poznańskim Domaratem z Pierzchna.
Podobnie jak jego krewny Hans ze Świdwina, Tittze nawiązał kontakt z zakonem. Wiadomo, że 8 września 1384 r. przebywał w Malborku, możliwym jest, że uczestniczył wówczas w rajzie na Litwę. W końcu jesieni 1384 r. Titze I powrócił z Malborka do Nowej Marchii, zaś około Bożego Narodzenia tegoż roku uczestniczył w najeździe mieszczan gorzowskich na posiadłości klasztoru paradyskiego w Karninie, gdzie spalił dwór i kościół cystersów. Najazd ten może świadczyć o porzuceniu przez rycerstwo marchijskie stronnictwa wielkopolskich Grzymalitów.
19 października 1388 r. Wedlowie zawarli układ z zakonem, na mocy którego zobowiązali się służyć wielkiemu mistrzowi i jego ludziom pomocą i radą, jak stwierdza dokument: „...w swoich krajach, podobnie jak w kraju pruskim, popierać wielkiego mistrza i jego stronników i nie szkodzić im w żaden sposób jak również tym wszystkim , którzy chcą sprzyjać wielkiemu mistrzowi i zakonowi dotrzymać z honorem i wiernością bez jakichkolwiek podstępów lub chciwości”. Układ niniejszy miał obowiązywać obecnych przy jego zawarciu Wedlów i ich spadkobierców przez 15 lat – do 1403 r., w tym okresie nie mogli oni zawierać innych zobowiązań. W 1402 r. Titze I w imieniu swoim i krewnych złożył hołd krzyżakom. Po raz ostatni Titze wspomniany został w 1406 r. wśród rycerstwa nowomarchijskiego w związku z walkami prowadzonymi z księciem pomorskim.
O potędze rodu von Wedel może świadczyć fakt, że po otrzymaniu wezwania od krzyżaków powinni się oni stawić do służby ze 100 dobrze uzbrojonymi jeźdźcami i knechtami, a do tego ze 100 strzelcami uzbrojonymi w pancerze, kapaliny i kusze. Oddział miał liczyć 400 zbrojnych i miał być uzupełniany w razie potrzeby.
Legenda rodowa przekazywana w rodzie von Wedel mówi, że koło zębate na tarczy jest wizualizacją koła do łamania kości. Ludwik I von Wedel (1267/9 - 1287), który wraz z księciem pomorskim brał udział w najeździe na posiadłości Zakonu Joannitów z Korytowa, został za ten czyn wyklęty. Gdy przeszedł na służbę margrabiów, ci rzekli, że za najazd na posiadłości chrześcijańskiego zakonu powinien być skazany na łamanie kołem, a że nie chcieli tego czynić, kazali jemu i jego potomkom przyjąć to właśnie koło jako swój herb na znak wiecznej pokuty za najazd.
Według Kaspra Niesieckiego, autora wydanego w Lipsku „Herbarza Polski”, herb ten symbolizuje „Koło zegarowe, w którem Murzynka Panna stoi, w długiej do samej ziemi sukni bez pasa, bez rąk, ramiona tylko trochę wyciągnione, warkocz w niej rozczochrany, na głowie niby kapelusz kardynalski, a na hełmie korona, tak go opisują: Młodzianowski w kazaniach swoich fil. 385. Rutka in MS. fol. 202. zkąd go ktoś tak rytmem Polskim opisał. Tu zegarowe koło, tu miasto kompasu Złota Panna, złotego więc czekamy czasu, Rąkci nie ma, lecz nigdy, co wróży, nie minie, zawsze pokaże szczęście na pierwszej godzinie. I znowu: Panieńską głowę kapelusz pokrył: bo tu zawsze nowe słońce goreją, zawsze honory, i wyjaśnionej fortuny splendory, palą Tuczyńskich [Wedlowie z Tuczna od 1528 r. Tuczyńscy] imię, więc się stała Murzynką Panna, bo już ogorzała od słońca fortun”.
Bibliografia:
Kronika Jana z Czarnkowa. Kraków 2006.
G.J. Brzustowicz, Czasy Wedlów. Choszczno 2003.
G.J. Brzustowicz, Rycerstwo ziemi choszczeńskiej XIII-XVI wieku. Warszawa 2004.
G.J. Brzustowicz, Ród Hagenów (Indagine) w średniowieczu. Z heraldyki i genealogii rycerstwa Nowej Marchii i Pomorza Zachodniego; „Nadwarciański Rocznik Historyczno - Archiwalny”, nr 2, Gorzów Wlkp. 1995.
G.J. Brzustowicz, Wedlowie z Krępcewa, Stargardia, „Rocznik Muzeum Ziemi Stargardzkiej”, T. III, Stargard Szczeciński 2004.
K. Niesiecki, Herbarz Polski. Lipsk 1859.
B. Śliwiński i in., Komturzy, rajcy, żupani. Malbork 2005.
P.S. Aby wiedzieć kto zacz:
Adam Gajowniczek – Hasson III
Piotr Gajowniczek – Wedegon V
Radosław Gajowniczek – Titze I
Post został pochwalony 1 raz
Ostatnio zmieniony przez Adam Gajowniczek dnia Nie 16:35, 23 Lis 2008, w całości zmieniany 1 raz
|
|
Powrót do góry |
|
 |
|
 |
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat |
Autor |
Wiadomość |
Piotr Gajowniczek
Dołączył: 07 Paź 2007
Posty: 11
Przeczytał: 0 tematów
Pomógł: 1 raz Ostrzeżeń: 0/5 Skąd: Braniewo
|
Wysłany: Sob 9:02, 11 Paź 2008 Temat postu: |
|
|
Adam napisał:
Cytat: | Koło zegarowe, w którem Murzynka Panna stoi, w długiej do samej ziemi sukni bez pasa, bez rąk... |
Tak to wygląda na tarczy:
[link widoczny dla zalogowanych]
Malował Robert Świdrak - Diabeł.
Post został pochwalony 0 razy
Ostatnio zmieniony przez Piotr Gajowniczek dnia Sob 16:50, 11 Paź 2008, w całości zmieniany 2 razy
|
|
Powrót do góry |
|
 |
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat |
Autor |
Wiadomość |
Przemysław Bieliński
Dołączył: 24 Sie 2006
Posty: 746
Przeczytał: 0 tematów
Pomógł: 7 razy Ostrzeżeń: 0/5 Skąd: Warszawa
|
Wysłany: Pon 22:08, 29 Gru 2008 Temat postu: |
|
|
Panowie, ale ten hełm w herbie na tarczy to chyba trochę nie bardzo na XIV w., nie?
Post został pochwalony 0 razy
|
|
Powrót do góry |
|
 |
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat |
Autor |
Wiadomość |
Michał Sosnowski - Aiuto
Dołączył: 07 Sie 2006
Posty: 387
Przeczytał: 0 tematów
Pomógł: 5 razy Ostrzeżeń: 0/5 Skąd: WaWamuffin
|
Wysłany: Pon 23:47, 29 Gru 2008 Temat postu: |
|
|
helm sie jak najbardziej miesci w konwencji projektowej ,wystarczy obejzec herbarz gerle i po klopocie
Post został pochwalony 0 razy
|
|
Powrót do góry |
|
 |
|
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach
|
fora.pl - załóż własne forum dyskusyjne za darmo
Powered by phpBB © 2001, 2005 phpBB Group
|